Venire contra factum proprium nemini licet (łac.) - nikomu nie wolno postępować w sposób sprzeczny z własnym wcześniejszym zachowaniem. Paremia wyraża ideę, zgodnie z którą uczestnik stosunku prawnego nie powinien najpierw swoim działaniem, oświadczeniem albo utrwalonym sposobem postępowania wywoływać u drugiej osoby uzasadnionego przekonania co do określonego stanu rzeczy, a następnie próbować osiągnąć korzyść poprzez zajęcie stanowiska pozostającego z tym zachowaniem w wyraźnej sprzeczności. Nie każda zmiana decyzji jest jednak zakazana. Znaczenie ma przede wszystkim to, czy wcześniejsze postępowanie mogło wzbudzić uzasadnione zaufanie drugiej strony i czy późniejsze skorzystanie z prawa, oceniane w konkretnych okolicznościach, nie prowadzi do rezultatu sprzecznego z wymaganiami lojalności i uczciwości.
Venire contra factum proprium nemini licet - co oznacza?
Venire contra factum proprium nemini licet jest paremią odnoszącą się do sprzeczności pomiędzy wcześniejszym a późniejszym zachowaniem tego samego podmiotu. Jej sens można sprowadzić do wymagania konsekwencji tam, gdzie własnym postępowaniem wpłynęło się na sytuację drugiej osoby. Jeżeli ktoś przez dłuższy czas zachowuje się w określony sposób, akceptuje pewną praktykę albo składa oświadczenia sugerujące konkretne stanowisko, jego późniejsza całkowita zmiana podejścia może zostać poddana ocenie z punktu widzenia uczciwości i lojalności.
Nie chodzi przy tym o stworzenie obowiązku zachowywania zawsze tego samego stanowiska. W stosunkach prawnych okoliczności mogą się zmieniać, strony mogą prowadzić dalsze negocjacje, wypowiadać umowy, korzystać z przewidzianych prawem uprawnień albo odstępować od wcześniejszych planów. Sama różnica pomiędzy zachowaniem wczoraj i dziś nie przesądza jeszcze o zastosowaniu omawianej zasady.
Problem pojawia się przede wszystkim wtedy, gdy pierwsze zachowanie stworzyło określoną sytuację po stronie innej osoby. Kontrahent mógł na przykład uznać, że dany sposób rozliczeń jest zaakceptowany, dostosować do tego swoją działalność, ponieść wydatki albo zrezygnować z innych możliwości. Jeżeli druga strona następnie próbuje wykorzystać zmianę stanowiska wyłącznie na własną korzyść, wcześniejsze zachowanie nabiera szczególnego znaczenia.
Paremia odwołuje się więc nie tyle do formalnej niezmienności stanowiska, ile do ochrony uzasadnionego zaufania oraz wymagania lojalnego wykonywania praw. W praktyce ocena zależy od całego przebiegu relacji pomiędzy stronami, a nie od jednego wyrwanego z kontekstu oświadczenia.
Jak przetłumaczyć venire contra factum proprium?
Łacińska formuła jest tłumaczona na kilka zbliżonych sposobów. Najbardziej obrazowo można powiedzieć: "nikomu nie wolno występować przeciwko temu, co wynika z jego własnego wcześniejszego zachowania". Spotyka się również krótsze określenia, takie jak zakaz zachowania sprzecznego z własnym postępowaniem albo zakaz zaprzeczania własnym wcześniejszym działaniom.
Poszczególne elementy paremii można rozumieć następująco:
- venire contra - występować przeciwko, działać wbrew,
- factum - czyn, działanie albo określone zachowanie,
- proprium - własne,
- nemini - nikomu,
- licet - wolno, jest dozwolone.
Dosłowne tłumaczenie nie oddaje jednak całego znaczenia prawnego. Nie każde wcześniejsze zachowanie wiąże człowieka na przyszłość. Istotne staje się przede wszystkim postępowanie mające znaczenie w konkretnej relacji prawnej i mogące wpływać na rozsądne oczekiwania drugiej strony.
Dlatego bardziej praktyczne wyjaśnienie paremii brzmi: podmiot nie powinien wykonywać swojego prawa w sposób pozostający w rażącej sprzeczności z wcześniejszym postępowaniem, na podstawie którego druga strona mogła racjonalnie ukształtować swoje zachowanie.
Na czym polega zakaz działania wbrew własnemu zachowaniu?
Mechanizm można przedstawić jako ciąg kilku zdarzeń. Najpierw osoba A zachowuje się w określony sposób. Może coś zaakceptować, zapewniać o określonym sposobie dalszego działania, przez długi czas tolerować ustaloną praktykę albo świadomie nie zgłaszać zastrzeżeń.
Osoba B obserwuje to postępowanie i na jego podstawie przyjmuje, że określony stan będzie respektowany. Nie musi chodzić o przekonanie, że sytuacja nigdy się nie zmieni. Znaczenie może mieć chociażby oczekiwanie, że ewentualna zmiana zostanie zakomunikowana z odpowiednim wyprzedzeniem albo nie zostanie wykorzystana do podważenia czynności, które wcześniej były bez zastrzeżeń akceptowane.
Następnie osoba A zmienia stanowisko i próbuje wyprowadzić skutki prawne sprzeczne z wcześniejszym postępowaniem. Właśnie na tym etapie pojawia się pytanie, czy korzystanie z określonego uprawnienia pozostaje jeszcze zgodne z wymaganiami uczciwego obrotu.
Wyobraźmy sobie kontrahenta, który przez dwa lata otrzymuje zestawienia rozliczeniowe sporządzane według tej samej metody, akceptuje je i dokonuje płatności. Dopiero po zakończeniu współpracy twierdzi, że sposób obliczania należności od początku był niedopuszczalny, mimo że wcześniej swoim zachowaniem konsekwentnie utwierdzał drugą stronę w przekonaniu, że metoda została przyjęta. Taka sytuacja nie musi automatycznie przesądzać wyniku sporu, ale wcześniejsze postępowanie strony z pewnością nie jest obojętne dla jego oceny.
Dlaczego znaczenie ma zaufanie drugiej strony?
Centralnym elementem venire contra factum proprium jest związek pomiędzy zachowaniem jednej osoby a sytuacją drugiej. Paremia nie została stworzona po to, aby karać ludzi za zwykłą niekonsekwencję. Jej sens ujawnia się wtedy, gdy określone postępowanie wpływa na innych uczestników obrotu.
Przy zawieraniu i wykonywaniu umów strony nie podejmują każdej decyzji w próżni. Obserwują sposób działania kontrahenta, jego reakcję na dokumenty, dotychczasowe rozliczenia, zgłaszane zastrzeżenia oraz przyjętą praktykę. Jeżeli przez dłuższy okres jedna ze stron świadomie akceptuje określony sposób współpracy, druga może odpowiednio zorganizować własne działania.
Zaufanie powinno być jednak uzasadnione okolicznościami. Jeżeli umowa wyraźnie przewiduje, że brak reakcji nie oznacza zgody albo że określone uprawnienie może zostać wykonane w dowolnym momencie po spełnieniu wskazanych warunków, samo milczenie strony może mieć znacznie mniejsze znaczenie.
Podobnie będzie wtedy, gdy kontrahent wiedział, że wcześniejsze zachowanie jest jedynie tymczasowe. Jeżeli przedsiębiorca informuje, że wyjątkowo przyjmie spóźnioną płatność bez dodatkowych konsekwencji, trudno wyłącznie na tej podstawie wyprowadzać wniosek, że zrzekł się możliwości reagowania na wszystkie przyszłe opóźnienia.
Dlatego oceniając zaufanie, trzeba pytać nie tylko o to, co zrobiła jedna strona, lecz również o to, jak rozsądnie mogła zrozumieć to druga strona.
Venire contra factum proprium a art. 5 Kodeksu cywilnego
W polskim prawie cywilnym omawiana paremia jest często rozpatrywana w kontekście zakazu nadużywania prawa podmiotowego. Art. 5 Kodeksu cywilnego przewiduje, że nie można czynić ze swojego prawa użytku sprzecznego ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Działanie albo zaniechanie spełniające te przesłanki nie jest traktowane jako wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony.
Sprzeczne z wcześniejszym zachowaniem wykonywanie uprawnienia może w określonych okolicznościach prowadzić właśnie do oceny przez pryzmat art. 5 k.c. Nie chodzi o to, że każda niekonsekwencja automatycznie stanowi nadużycie prawa. Konieczne jest uwzględnienie wszystkich okoliczności konkretnej relacji.
Znaczenie mogą mieć między innymi długość dotychczasowego postępowania, świadomość strony, reakcje kontrahenta, powstałe po jego stronie oczekiwania, konsekwencje zmiany stanowiska, treść umowy oraz powód, dla którego podmiot zaczął zachowywać się inaczej.
Warto również pamiętać, że powołanie się na art. 5 k.c. nie oznacza automatycznego powstania nowego prawa. Najpierw należy ustalić treść istniejących stosunków prawnych i uprawnień stron, a dopiero następnie można oceniać sposób korzystania z konkretnego prawa.
Venire contra factum proprium należy zatem traktować przede wszystkim jako argument służący ocenie wykonywania prawa w określonych okolicznościach, a nie jako uniwersalny przepis pozwalający pominąć dowolną regulację, która prowadzi do niekorzystnego rezultatu.
Kiedy wcześniejsze zachowanie może mieć znaczenie prawne?
Nie istnieje prosty test, zgodnie z którym każda zmiana stanowiska po upływie określonego czasu staje się niedopuszczalna. Paremia wymaga oceny okoliczności konkretnej sprawy. Można jednak wskazać kilka elementów, które pomagają uporządkować taką analizę.
Po pierwsze, musi istnieć możliwe do ustalenia wcześniejsze zachowanie strony. Może nim być oświadczenie, sposób wykonywania umowy, wielokrotna akceptacja określonych rozliczeń, tolerowanie konkretnej praktyki albo ciąg działań wskazujących na określone podejście.
Po drugie, wcześniejsze zachowanie powinno mieć znaczenie dla drugiej strony. Przypadkowa wypowiedź niemająca związku z wykonywaniem umowy będzie oceniana inaczej niż wielokrotne zapewnienia, na podstawie których kontrahent podjął decyzję gospodarczą.
Po trzecie, należy ustalić, czy późniejsze postępowanie rzeczywiście pozostaje w sprzeczności z wcześniejszym. Nie każda modyfikacja oznacza zaprzeczenie dotychczasowemu stanowisku. Strona może na przykład poinformować z odpowiednim wyprzedzeniem, że od określonego dnia zamierza wykonywać przysługujące jej uprawnienie w inny sposób.
Po czwarte, znaczenie ma usprawiedliwienie zmiany. Pojawienie się nowych okoliczności może uzasadniać zachowanie odmienne od wcześniejszego. Inaczej należy oceniać niespodziewaną zmianę wyłącznie po to, aby wykorzystać położenie kontrahenta, a inaczej reakcję na nowe zdarzenie, którego strona wcześniej nie mogła przewidzieć.
Po piąte, analizuje się konsekwencje dla drugiej osoby. Im większy wpływ wcześniejszego postępowania na jej decyzje oraz sytuację prawną lub ekonomiczną, tym istotniejszy może stać się argument związany z ochroną zaufania.
Czego nie oznacza zasada venire contra factum proprium?
Największym nieporozumieniem byłoby przyjęcie, że raz zajęte stanowisko wiąże stronę już na zawsze. Prawo w wielu przypadkach wyraźnie pozwala na zmianę decyzji. Można wypowiedzieć umowę, odwołać pełnomocnictwo, przestać tolerować nieprawidłowy sposób wykonywania zobowiązania albo zacząć wymagać dokładniejszego przestrzegania postanowień kontraktu.
Venire contra factum proprium nie oznacza również, że wielokrotne tolerowanie zachowania drugiej osoby zawsze prowadzi do zmiany treści umowy. Skutek określonego postępowania należy ustalać z uwzględnieniem przepisów dotyczących oświadczeń woli, formy czynności prawnej oraz postanowień samej umowy.
Paremia nie służy także do legalizowania działań sprzecznych z bezwzględnie obowiązującymi przepisami. To, że strony przez długi czas stosowały określoną praktykę, nie sprawia automatycznie, że praktyka ta staje się zgodna z prawem.
Nie można ponadto zakładać, że osoba, która jeden raz odstąpiła od rygorystycznego egzekwowania swojego uprawnienia, bezpowrotnie je utraciła. Jednorazowe ustępstwo może być właśnie wyjątkiem dokonanym w konkretnych okolicznościach.
Wreszcie omawiana paremia nie daje prostego sposobu na uniknięcie każdego niekorzystnego obowiązku. Argument: "wcześniej zachowywałeś się inaczej" jest dopiero początkiem analizy. Trzeba jeszcze wykazać, dlaczego w danych okolicznościach późniejsze korzystanie z uprawnienia powinno zostać ocenione negatywnie.
Jak oceniać sprzeczność zachowania strony?
W praktyce przydatne jest rozdzielenie kilku elementów. Pozwala to uniknąć sytuacji, w której sama chronologia wydarzeń zostanie błędnie potraktowana jako dowód nadużycia prawa.
| Element | Co należy sprawdzić? | Przykładowe znaczenie |
| Wcześniejsze zachowanie | Jak strona postępowała wcześniej i przez jaki czas? | wielokrotna akceptacja tego samego sposobu rozliczeń może mieć większe znaczenie niż pojedyncze przeoczenie |
| Czytelność zachowania | Czy druga osoba mogła rozsądnie odczytać je jako akceptację określonego stanu? | jednoznaczne zapewnienie zwykle ma większą wagę niż niejasne milczenie |
| Zaufanie kontrahenta | Czy druga strona rzeczywiście dostosowała swoje postępowanie do powstałej sytuacji? | znaczenie może mieć wykonanie inwestycji, poniesienie kosztów albo przyjęcie określonego modelu współpracy |
| Późniejsza zmiana | Na czym dokładnie polega sprzeczność pomiędzy wcześniejszym i aktualnym stanowiskiem? | strona może próbować zakwestionować czynności, które wcześniej świadomie akceptowała |
| Powód zmiany | Czy pojawiły się nowe okoliczności uzasadniające inne zachowanie? | zmiana sytuacji prawnej lub faktycznej może uzasadniać odejście od wcześniejszej praktyki |
| Skutek dla drugiej strony | Czy zmiana prowadzi do szczególnie niekorzystnych konsekwencji dla osoby, która zaufała wcześniejszemu zachowaniu? | istotna może być utrata środków, możliwości działania albo poniesienie kosztów |
| Treść prawa | Jakie uprawnienie jest obecnie wykonywane i jakie ma ograniczenia? | dopiero po ustaleniu istnienia prawa można oceniać sposób jego wykonywania |
Żaden z tych elementów nie powinien być analizowany całkowicie osobno. Przykładowo wieloletnia praktyka może wydawać się istotna, ale jej znaczenie będzie mniejsze, jeżeli druga strona wielokrotnie otrzymywała informację, że określone zachowanie ma charakter wyłącznie przejściowy.
Z drugiej strony stosunkowo krótki okres może mieć duże znaczenie, gdy podmiot jednoznacznie zapewnił kontrahenta o swoim stanowisku, wiedział, że na podstawie tego zapewnienia zostanie dokonana kosztowna czynność, a następnie natychmiast próbował temu stanowisku zaprzeczyć.
Najczęstsze błędy przy powoływaniu się na tę paremię
Pierwszym błędem jest utożsamianie każdej zmiany stanowiska z zachowaniem niedopuszczalnym. Prawo nie wymaga całkowitej niezmienności. Podmioty mogą reagować na nowe okoliczności i korzystać z przysługujących im instrumentów prawnych.
Drugi błąd polega na pomijaniu sytuacji drugiej strony. Sam fakt, że ktoś przed rokiem twierdził A, a obecnie twierdzi B, nie wyjaśnia jeszcze, dlaczego zmiana powinna mieć znaczenie prawne. Należy ustalić, czy wcześniejsze stanowisko rzeczywiście wywołało uzasadnione zaufanie i wpłynęło na postępowanie kontrahenta.
Trzecim błędem jest traktowanie paremii jako samodzielnego przepisu uchylającego skutki innych norm. Venire contra factum proprium jest argumentem wykorzystywanym przy ocenie konkretnego zachowania i nie zastępuje analizy podstawy prawnej roszczenia.
Czwarty błąd to mylenie tolerowania określonej sytuacji ze zrzeczeniem się prawa. Brak natychmiastowej reakcji nie zawsze oznacza, że uprawnienie zostało definitywnie utracone. Znaczenie może mieć treść umowy, charakter prawa i okoliczności, w których strona pozostawała bierna.
Piąty problem pojawia się wtedy, gdy analizuje się wyłącznie jedno oświadczenie i pomija cały przebieg współpracy. W praktyce relację stron mogą kształtować setki wiadomości, faktur, protokołów, płatności i powtarzalnych czynności. Dopiero ich zestawienie pokazuje, czy istniała utrwalona praktyka.
Venire contra factum proprium - przykłady
Znaczenie paremii najlepiej pokazują sytuacje, w których zachowanie strony zmienia się dopiero po tym, gdy druga osoba zaczęła polegać na wcześniejszej praktyce. Poniższe przypadki mają charakter objaśniający. W rzeczywistym sporze konieczne byłoby uwzględnienie treści umowy, obowiązujących przepisów, dowodów oraz wszystkich okoliczności sprawy.
Przykład 1 - wielomiesięczne akceptowanie sposobu rozliczeń
Dwie firmy zawierają umowę o stałą współpracę. Wynagrodzenie jest co miesiąc obliczane według tej samej metody. Jedna ze stron otrzymuje szczegółowe zestawienia, faktury i raporty, a następnie przez kilkanaście miesięcy akceptuje je bez zastrzeżeń i dokonuje płatności.
Po zakończeniu współpracy podmiot zmienia stanowisko i twierdzi, że stosowana od początku metoda obliczania wynagrodzenia była nieprawidłowa. Żąda zwrotu znacznej części wcześniej zapłaconych kwot, mimo że jego dotychczasowe zachowanie konsekwentnie wskazywało na akceptację przyjętej praktyki.
W takiej sprawie trzeba byłoby w pierwszej kolejności ustalić rzeczywistą treść umowy. Jeżeli jednak dopuszczała ona określony sposób rozliczeń albo pozostawiała pole do interpretacji, wielomiesięczna świadoma akceptacja praktyki może mieć istotne znaczenie przy ocenie późniejszego stanowiska.
Przykład 2 - zgoda na późniejsze wykonanie zobowiązania
Wykonawca informuje zamawiającego, że z powodu problemów organizacyjnych potrzebuje dodatkowych dziesięciu dni na ukończenie prac. Zamawiający odpowiada, że przesunięcie terminu nie stanowi problemu, poleca kontynuowanie prac i uczestniczy w kolejnych odbiorach prowadzonych już po pierwotnej dacie.
Po zakończeniu prac próbuje jednak wyprowadzić wobec wykonawcy konsekwencje wyłącznie z faktu przekroczenia pierwotnie wskazanego terminu, całkowicie pomijając swoje późniejsze zachowanie.
Nie można na podstawie samego przykładu stwierdzić, czy termin został skutecznie zmieniony - zależy to między innymi od umowy oraz wymagań dotyczących formy. Jednak zapewnienia i późniejsze postępowanie zamawiającego mogą mieć znaczenie przy ocenie sposobu korzystania przez niego z przysługujących uprawnień.
Przykład 3 - zachowanie wynajmującego wobec najemcy
Najemca za zgodą właściciela wykorzystuje część pomieszczenia w określony sposób. Wynajmujący regularnie odwiedza lokal, zna sytuację, przez długi czas nie zgłasza żadnych zastrzeżeń i dodatkowo omawia z najemcą kwestie techniczne związane właśnie z tym sposobem użytkowania.
Po powstaniu konfliktu między stronami wynajmujący zaczyna przedstawiać wcześniej tolerowane zachowanie jako oczywiste i ciężkie naruszenie obowiązków, próbując oprzeć na nim daleko idące konsekwencje.
Ocena zależałaby od postanowień umowy oraz charakteru naruszenia. Jeżeli jednak zachowanie było przez długi czas świadomie akceptowane, a najemca miał podstawy uważać, że wynajmujący je dopuszcza, nagła zmiana stanowiska może wymagać szczególnie dokładnej oceny.
Przykład 4 - wspólnik akceptujący określony sposób działania
Wspólnicy przez kilka lat organizują określone czynności w ten sam sposób. Jeden z nich bierze w nich udział, głosuje za kolejnymi decyzjami i korzysta z rezultatów przyjętego modelu. Nie sygnalizuje przy tym, że uważa praktykę za niewłaściwą.
Po zmianie relacji pomiędzy wspólnikami zaczyna kwestionować właśnie te działania, które wcześniej sam popierał, i próbuje wykorzystać zarzut wyłącznie przeciwko pozostałym osobom.
Sam udział w poprzednich decyzjach nie wyłącza oczywiście możliwości późniejszego podnoszenia każdego zarzutu. Szczególne znaczenie może mieć na przykład naruszenie przepisów bezwzględnie obowiązujących. Jeżeli jednak spór dotyczy oceny sposobu korzystania z uprawnienia, wcześniejsze świadome uczestnictwo w przyjętym modelu może przemawiać przeciwko całkowitemu ignorowaniu własnego postępowania.
Przykład 5 - negocjacje i późniejsza zmiana stanowiska
Przedsiębiorca podczas zaawansowanych rozmów wielokrotnie zapewnia kontrahenta, że określony warunek formalny jest już spełniony i można rozpocząć przygotowania do realizacji projektu. Druga firma, wiedząc o tych zapewnieniach, ponosi uzgodnione wydatki organizacyjne.
Następnie przedsiębiorca powołuje się dokładnie na brak warunku, którego spełnienie wcześniej jednoznacznie potwierdzał, i próbuje przerzucić wszystkie konsekwencje na kontrahenta.
W tej sytuacji należałoby rozważyć nie tylko zasadę venire contra factum proprium, lecz również przepisy bezpośrednio regulujące przebieg negocjacji oraz odpowiedzialność stron. Paremia pokazuje jednak, dlaczego wcześniejsze zapewnienia nie mogą zostać całkowicie pominięte przy ocenie późniejszego postępowania.
Przykład 6 - wieloletni sposób wykonywania umowy
Umowa pomiędzy dwoma przedsiębiorcami zawiera nieprecyzyjne postanowienie dotyczące terminu przekazywania miesięcznych raportów. Przez cztery lata strony stosują tę samą praktykę: dokumenty są przesyłane do piątego dnia kolejnego miesiąca i nigdy nie wywołuje to zastrzeżeń.
Po pojawieniu się innego sporu jedna ze stron próbuje dowodzić, że raporty powinny były być przekazywane ostatniego dnia miesiąca i traktuje wcześniejszy sposób działania jako powtarzające się naruszenie umowy.
Wieloletni, zgodny sposób wykonywania kontraktu może stanowić ważną okoliczność przy ustalaniu znaczenia niejednoznacznego postanowienia oraz ocenie późniejszej zmiany stanowiska. Szczególnie trudno byłoby całkowicie pominąć fakt, że podmiot przez lata otrzymywał raporty w tym samym terminie i nie zgłaszał zastrzeżeń.
Jak analizować venire contra factum proprium w praktyce?
Pierwszym krokiem powinno być dokładne odtworzenie chronologii zdarzeń. Należy ustalić nie tylko obecne stanowiska stron, ale również sposób, w jaki zachowywały się wcześniej. Znaczenie mogą mieć umowy, aneksy, wiadomości e-mail, protokoły spotkań, faktury, potwierdzenia płatności, reklamacje i inne dokumenty pokazujące rzeczywisty przebieg współpracy.
Następnie trzeba ustalić, czy wcześniejsze zachowanie było wystarczająco jednoznaczne. Inaczej należy oceniać przypadkową bierność, a inaczej regularne potwierdzanie konkretnego sposobu postępowania. Ważne jest również, czy osoba wiedziała o wszystkich istotnych okolicznościach, kiedy zachowywała się w określony sposób.
Kolejny etap polega na zbadaniu sytuacji drugiej strony. Trzeba odpowiedzieć na pytanie, czy mogła ona racjonalnie zaufać wcześniejszemu zachowaniu oraz czy rzeczywiście podjęła na jego podstawie konkretne decyzje. Paremia ma znacznie większe znaczenie, gdy wcześniejsze postępowanie kontrahenta spowodowało określone działania, koszty lub zmianę sytuacji prawnej.
Dopiero później warto zestawić wcześniejsze postępowanie z aktualnym stanowiskiem. Należy precyzyjnie wskazać sprzeczność. Ogólne stwierdzenie, że ktoś "zachowuje się inaczej", jest niewystarczające. Trzeba ustalić, jakie prawo wykonuje obecnie i dlaczego sposób jego wykonywania może pozostawać w konflikcie z wcześniejszym postępowaniem.
Ostatnim elementem jest ocena przyczyn zmiany. Jeżeli pojawiły się nowe fakty, których wcześniej nie można było przewidzieć, zmiana może być uzasadniona. Jeżeli natomiast strona wiedziała o wszystkich okolicznościach od początku, przez długi czas akceptowała określony stan, a zmieniła stanowisko dopiero wtedy, gdy stało się to dla niej ekonomicznie korzystne, ocena może wyglądać inaczej.
W praktyce warto więc unikać sprowadzania całego zagadnienia do jednego łacińskiego zdania. Znacznie ważniejsze jest wykazanie konkretnego wcześniejszego zachowania, powstałego na jego podstawie uzasadnionego zaufania, późniejszej sprzeczności oraz skutków tej zmiany dla drugiej strony.
Jakie znaczenie ma ta paremia w obrocie prawnym?
Venire contra factum proprium nemini licet przypomina, że wykonywanie praw nie odbywa się w oderwaniu od wcześniejszego zachowania ich podmiotu. W wielu stosunkach prawnych strony współpracują przez miesiące lub lata, a rzeczywisty sposób realizacji wzajemnych obowiązków jest widoczny nie tylko w pierwotnie podpisanej umowie, lecz również w późniejszych działaniach.
Paremia chroni przede wszystkim potrzebę przewidywalności i lojalności. Uczestnik obrotu powinien móc w rozsądnym zakresie polegać na zachowaniu kontrahenta, szczególnie gdy ma ono charakter jednoznaczny i powtarzalny. Całkowite ignorowanie wcześniejszych zapewnień lub utrwalonej praktyki mogłoby w niektórych sytuacjach prowadzić do rezultatów trudnych do pogodzenia z wymaganiami uczciwego wykonywania praw.
Nie oznacza to jednak zamrożenia relacji między stronami. Można zmienić stanowisko, zakończyć dotychczasową praktykę albo zacząć rygorystyczniej egzekwować postanowienia umowy, jeśli pozwala na to prawo. Znaczenie ma sposób dokonania takiej zmiany, jej przyczyny oraz wpływ na osobę, która wcześniej mogła zasadnie opierać swoje decyzje na określonym zachowaniu.
Venire contra factum proprium nie powinno więc być rozumiane jako prosta formuła: "kto raz coś zaakceptował, ten nigdy nie może zmienić zdania". Istota zasady jest bardziej subtelna. Chodzi o sytuację, w której podmiot próbuje korzystać ze swojego prawa w sposób pozostający w trudnej do pogodzenia sprzeczności z własnym wcześniejszym postępowaniem i zaufaniem, które sam wywołał po stronie innej osoby.
Dlatego w konkretnej sprawie należy analizować nie tylko treść obecnego żądania, lecz cały przebieg relacji. Dopiero zestawienie wcześniejszych działań, wiedzy stron, powstałych oczekiwań, późniejszej zmiany stanowiska oraz jej konsekwencji pozwala odpowiedzieć, czy odwołanie się do zasady venire contra factum proprium nemini licet jest rzeczywiście uzasadnione.

Komentarze