Tajemnica lekarska w polskim systemie prawnym

Tajemnica lekarska a prawoIstnieje wiele zawodów, w których podejmowanie decyzji nie jest obarczonych poważną odpowiedzialnością w ogóle, a tym bardziej nie stykają się ich pracownicy z problemami etycznymi. W innych wypadkach jednak ciężar decyzji stanowi sedno wykonywania danej pracy, a nierzadko w zakres obowiązków danego pracownika wchodzą takie działania, które bez wątpienia łączą się ze złożoną problematyką etyczną.

Zwykle są to zawody, które wiąże się z pracą z ludźmi (a mówiąc dokładniej - z pracą na rzecz ludzi). Jednym z podstawowych przykładów jest oczywiście lekarz - trudno sobie wyobrazić, aby na przykład chirurg nie musiał podejmować często ryzykownych decyzji w bardzo krótkim odstępie czasu, choć oczywiście nie wszystkie muszą dotyczyć problemów etycznych. Są mimo to sytuacje, wiążące się bezpośrednio z kategoriami etycznymi, jak na przykład problem, czy podejmować się leczenia wbrew woli pacjenta (ale dla jego dobra).

Problemy etyczno-moralne

Często wiele spraw związanych z etyką pracy normuje prawo państwowe lub dokumenty wydawane przez konkretne instytucje (choć zawsze to pierwsze jest ponad tym drugim). Wprawdzie istnienie danego paragrafu nie rozwiązuje skomplikowanych problemów etycznych, bowiem nawet istnienie danego nakazu może zostać poddane w wątpliwość i być wciąż dyskutowane tak przez specjalistów, jak i opinię społeczną. W każdym razie, kiedy istnieją podstawy prawne, rozstrzygające w pewien sposób niektóre problemy, mogą ułatwić - bez względu na to, czy założenia są słuszne, czy nie - pracę w wielu przypadkach i w wielu zawodach, bowiem zdejmują ciężar decyzji z barków zwykłych ludzi i obciążają przede wszystkim ustawodawców.

Lekarze niejednokrotnie spotykają się z problemami natury etyczno-moralnej. Z jednej strony konieczne jest podejmowanie trudnych decyzji w sprawie tego, czy podejmować się leczenia pacjenta, który może tegoż leczenia nie przeżyć, zaś z drugiej strony pojawiają się dylematy związane z przekazywaniem informacji - szczególnie tych dotyczących złego rokowania pacjenta. Do tego dochodzi kwestia wymiaru sprawiedliwości oraz organów ścigania, których zadania bardzo często kolidują z zasadami etyki lekarskiej związanymi z przekazywaniem informacji o stanie zdrowia pacjenta. I nie są to bynajmniej błahe dylematy, które sprowadzają się do podjęcia jednej lub drugiej decyzji. Bardzo często poszczególne wybory lekarzy mają daleko idącą konsekwencje. Tak na przykład podjęcie decyzji o nieinformowaniu pacjenta o złych rokowaniach bazuje w dużej mierze na jego stanie psychicznym. Negatywne informacje mogą doprowadzić do załamania się, co w konsekwencji nie tylko może prowadzić do pogorszenia się zdrowia fizycznego pacjenta, ale również do wielu innych negatywnych skutków (jak chociażby próby samobójcze). Często wielu ludzi wciąż ma nadzieję na poprawę, a co za tym idzie ich relacje z bliskimi są jak najbardziej pozytywne - negatywna wiedza na temat stanu zdrowia może popsuć ten stan rzeczy, a w konsekwencji dana osoba może umrzeć bez wcześniejszego uporządkowania własnych spraw. Czasami nie jest jednak konieczne zatrzymywanie przez lekarza określonej wiedzy dla siebie, lecz pewne jej "dawkowanie", aby pacjent nie dowiedział się o wszystkim w jednym momencie.

Sytuacja staje się jeszcze bardziej skomplikowana, kiedy do całego procesu związane z przetwarzaniem informacji o pacjentach przez lekarzy włączą się służby państwowe - w tym przede wszystkim wymiar sprawiedliwości oraz organy ścigania. Wówczas ewentualny błąd popełniony przez pracownika służby zdrowia skutkuje nie tylko na płaszczyźnie moralnej czy też nie wpływa wyłącznie na kondycję psychiczną lekarza, pacjenta lub ich otoczenia, ale wiąże się z bardzo konkretną odpowiedzialnością prawną. Jeżeli doda się do tego fakt, iż polski system prawny nie należy do najprostszych (wiele przepisów jest niejasna i niezwykle trudna do interpretacji), to tym bardziej sytuacja staje się zagmatwana i niejasna i tym bardziej obciąża osobę lekarza, utrudniając mu pracę, a niekiedy wywołując jeszcze poważniejsze konsekwencje. Może nawet zdarzyć się tak, że lekarz utraci prawo do wykonywania zawodu ze względu na fakt, iż polskie prawo nie funkcjonuje prawidłowo z powodu niejasności przepisów. Są to oczywiście najbardziej ekstremalne przypadki, jednakże jak najbardziej mogą wystąpić.

Rzeczywisty stan prawny tajemnicy lekarskiej

Jak zatem wygląda stan prawny w Polsce w kontekście omawianego zjawiska? Zasadniczo pacjent ma pełne prawo do posiadania wiedzy na temat własnego stanu zdrowia - lekarz powinien informować pacjenta o jego stanie zdrowie w sposób możliwy do zrozumienia (dotyczy wyłącznie osób, które są w stanie zrozumieć taki przekaz). Istnieją jednak pewne wyjątki od tej zasady. Pierwszym z nich jest sytuacja, kiedy pacjent dobrowolnie zrzeka się prawa do informacji na temat własnego stanu zdrowia (co nie jest tożsame z prawem do wyrażania zgody na zabiegi medyczne). Druga okoliczność ma miejsce wtedy, gdy lekarz podejmie decyzję o nieudzielaniu pacjentowi informacji o jego stanie zdrowia lub udzielanie jej nie w pełni. Jednakże sytuacja taka może mieć miejsce jedynie wówczas, gdy przewidywania wobec przyszłego stanu zdrowia pacjenta są złe. Ponadto lekarz musi mieć przekonanie (subiektywnie ocenić), że niedostarczanie takich informacji lub podanie ich jedynie w części jest lepsze dla jego podopiecznego. Warto przy tym podkreślić, że subiektywne zdanie lekarza nie może podlegać ocenie z punktu widzenia prawnego - na tym polega sens subiektywności.

Konieczne jest jednak zaznaczenie, że lekarz nie może zachować wspomnianej wyżej wiedzy wyłącznie dla siebie - musi on podzielić się nią z osoba wskazaną wcześniej przez pacjenta lub jego przedstawicielem ustawowym. W polskim prawie istnieje jeszcze jeden ważny zapis w tej materii: w przypadku jeśli pacjent domaga się poinformowania go o jego stanie zdrowia lub ujawnieniu wszystkich informacji lekarz powinien wykonać jego prośbę bez względu na okoliczności.

Wnioski sformułowane w powyższym dokumencie są podpisywane przez każdego lekarza i muszą być przestrzegane, chociaż można zadać sobie pytanie, czy są one faktycznie najlepszym rozwiązaniem. W pewnym sensie zapisy prawne przedstawiają pewien konsensus między koniecznością informowania pacjenta, a odejściem od tego dla jego własnego dobra. Do tego z pewnością zostały one sformułowane w oparciu o wieloletnie doświadczenia i stanowią namysł określonej grupy osób, zaś jeszcze większe grono ich odbiorców działa na ich bazie i jak do tej pory nie mówi się powszechnie o konieczności ich zmieniania. Stąd też można wyciągnąć wniosek, że taki stan rzeczy jest jak najbardziej odpowiedni zarówno dla lekarzy, jak i dla pacjentów. Nie ulega jednak najmniejszej wątpliwości, że bezwzględne prawo do posiadania i rozporządzania informacjami na temat własnego stanu zdrowia ma przede wszystkim pacjent. Lekarz tak czy inaczej musi podporządkować się jego woli, nawet jeśli przewiduje możliwość wystąpienia negatywnych następstw. W tym aspekcie pracownicy medyczni są niejako podrzędni pacjentom.

Należy przy tym przypomnieć, że w czasach PRL-u dominowało zupełnie inne podejście do omawianej problematyki: pacjent nie był traktowany podmiotowo, zatem nie liczyło się jego zdanie w tej materii, ale wyłącznie opinia lekarza prowadzącego. Jeśli zatem ten ostatni nie zamierzał zdradzać określonych informacji pacjentowi i jego rodzinie nie było do tego zobowiązany - to on podejmował decyzję, czy pacjent powinien usłyszeć o danej kwestii, czy też nie. Takie podejście jest z pewnością niedopuszczalne w obecnym systemie, jednakże porównanie go z obecnie panującym ukazuje, jak wielkie znaczenie również w tym wypadku ma polityka. Ówczesne zapisy były bowiem ściśle związane z istniejącym wówczas w Polsce komunizmem, zaś obecne opierają się na tendencjach demokratycznych i liberalnych. Z drugiej jednak strony, jak to zostało powiedziane powyżej, wypracowują pewien rozsądny kompromis między wolą i wiedza lekarza a podmiotowością pacjenta i jego godnością.

Sytuacja zmienia się, kiedy do relacji lekarz-pacjent włączają się jeszcze służby państwowe, ponieważ wówczas pacjent traci swoisty przywilej bycia osobą nadrzędną, jeśli chodzi o rozporządzanie informacjami na własny temat. Wówczas dochodzi do pewnej sprzeczności interesów, gdzie z jednej strony służby państwowe starają się uzyskać informacje o pacjencie, zaś lekarz stoi przed dylematem, gdzie może pozostać przy prawie pacjenta do rozporządzania informacjami o sobie albo też stanąć po stronie administracji państwowej, łamiąc niejako zobowiązania wobec pacjenta. W takich okolicznościach absolutnie niezbędne jest, aby prawo dokładnie wyjaśniało, jak właściwie lekarz powinien w podobnej sytuacji postąpić.

W pierwszej kolejności należy zwrócić uwagę na to, czym właściwie jest tajemnica lekarska i na jakich konkretnie podstawach prawnych się opiera. Literatura przedmiotu podkreśla, że "tajemnica lekarska ma charakter tajemnicy zawodowej i stanowi jedną z gwarancji praw pacjenta oraz ważny element zawodu lekarza zarówno z punktu widzenia prawnego, jak i etycznego". Nie ulega zatem najmniejszej wątpliwości, że istnieje coś takiego, jak tajemnica lekarska, gdzie pracownicy służby zdrowia (nie tyczy się to wyłącznie samych lekarzy, ale także innych przedstawicieli zawodów medycznych) nie mogą rozpowszechniać informacji o osobach, które korzystają z usług medycznych danej placówki. Pierwsze podstawy prawne formują nie tylko ustawy, ale nawet Konstytucja RP, gdzie art. 47 mówi o tym, że "każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz decydowania o swoim życiu osobistym. Tajemnicę tę osadza się także w art. 51 ust. 1 Konstytucji, zgodnie z którym nikt nie może być zobowiązany, inaczej niż na podstawie ustawy, do ujawniania informacji dotyczącej jego osoby oraz w treści art. 49 Konstytucji statuującym wolność i ochronę tajemnicy komunikowania się, których ograniczenie może nastąpić jedynie w przypadkach i w sposób określony w ustawie". Zapisy te odnoszą się jednak jedynie pośrednio do kwestii tajemniczy lekarskiej, a zatem konieczne jest pewne ich rozszerzenie.

W dalszej kolejności najważniejsze pozostają ustawy, gdzie w tym zakresie najważniejszymi dokumentami są Ustawa o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta; Ustawa o zawodzie lekarza i lekarza dentysty; Ustawa o zawodach pielęgniarki i położnej oraz Ustawa o diagnostyce laboratoryjnej. Niestety żaden ze wspomnianych dokumentów nie definiuje w żaden sposób zjawiska tajemnicy lekarskiej, przez co pojęcie to nie jest postrzegano jako osobna kwestia prawna. Z drugiej jednak strony pojawia się we wspomnianych dokumentach (przede wszystkim w Ustawie o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta) zapis odnośnie omawianego zjawiska, gdzie mówi się, że tajemnicą objęte są "informacje związane z pacjentem, a uzyskane przez lekarza w związku z wykonywaniem zawodu". Do zapisów tych odnoszą się także inne, bardziej podrzędne akty prawne, jak chociażby Kodeks Etyki Lekarza oraz Kodek Etyki Pielęgniarki i Położonej. I tak na przykład według Kodeksu Etyki Lekarskiej tajemnica obejmuje "wiadomości o pacjencie i jego otoczeniu uzyskane przez lekarza w związku z wykonywanymi czynnościami zawodowymi". Jednocześnie wspomniane zapisy podkreślają konieczność zaistnienia dwóch bardzo istotnych kwestii: po pierwsze informacje muszą być związane z pacjentem, a po drugie muszą być pozyskane w wyniku pracy lekarza.

Wspomniane przepisy odnoszą się przede wszystkim do podawania wspomnianych danych do informacji publicznej, co jest całkowicie zabronione przez prawo, chociaż chodzi tu przede wszystkim o takie ich podawanie, aby możliwe było zidentyfikowanie pacjenta. Oznacza to, że lekarze oraz inny pracownicy służby zdrowia mogą mówić o samych przypadkach (rodzajach schorzeń, zastosowanych metodach leczenia itd.), jednakże nie może być to na tyle szczegółowe, żeby identyfikacja pacjenta była możliwa. Należy przy tym zwrócić szczególną uwagę na fakt, że tajemnica lekarska nie obejmuje wyłącznie wiadomości o charakterze medycznym, lecz także wszystkich innych danych, jak chociażby wiedzy na temat miejsca zatrudnienia czy związane z życiem prywatnym pacjenta.

Zwolnienie z tajemnicy lekarskiej

Pozostaje zadać jeszcze jedno, niezwykle ważne pytanie: czy tajemnica zawodowa (a w szczególności tajemnica lekarska) ma charakter względny czy bezwzględny? Mówiąc inaczej: czy lekarze (lub przedstawiciele innych zawodów) mogą ujawnić informacje związane z wykonywanym zawodem w jakichś szczególnych okolicznościach? W tym wypadku literatura przedmiotu nie dostarcza jednoznacznych odpowiedzi. Wciąż istnieje spór odnośnie względności lub bezwzględności tajemnicy lekarskiej. Z jednej strony zwraca się uwagę na fakt, iż bezwzględność funkcjonowania tajemnicy lekarskiej daje rzeczywistą pewność pacjentom, że ich dane nie zostaną nigdy ujawnione. W przypadku istnienia wyjątków trudno jest mówić o istnieniu tajemnicy w ogóle - skoro istnieją wyjątki, to jako taka tajemnica nie istnieje.

Tymczasem rzeczywiście w polskim prawie istnieją zapisy, które mówią o możliwości zaistnienia sytuacji wyjątkowej, kiedy to lekarz jest zwolniony z przestrzegania tajemnicy lekarskiej. Chodzi tu przede wszystkim o kwestię ochrony społeczeństwa przed epidemiami. Ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nakłada na lekarza lub felczera obowiązek niezwłocznego zawiadomienia, nie później jednak niż w ciągu 24 godzin, o rozpoznaniu lub powzięciu podejrzenia zakażenia, choroby zakaźnej lub zgonu z ich powodu, państwowego inspektora sanitarnego właściwego dla miejsca rozpoznania zakażenia lub choroby zakaźnej lub państwowego wojewódzkiego inspektora sanitarnego lub innych podmiotów właściwych ze względu na rodzaj choroby zakaźnej, zakażenia lub zgonu z powodu choroby zakaźnej (art. 27 i 28 tejże ustawy). W kontekście współpracy lekarza z organami ścigania najważniejsze są jednak przepisy Ustawy o cmentarzach i chowaniu zwłok, gdzie w przypadku uzasadnionego podejrzenia, że przyczyną zgonu było przestępstwo, lekarz, jak i inne osoby powołane do oględzin zwłok powinni zawiadomić o tym natychmiast właściwego prokuratora lub najbliższy posterunek Policji.

Ponadto zwolnienie z tajemnicy lekarskiej występuje na podstawie:

  • Kodeksu Karnego,
  • Kodeksu Postępowania Karnego,
  • Kodeks Postępowania Cywilnego.

Dotyczy to przede wszystkim zeznań w procesach karnych czy cywilnych, a nie przekazywania danych poszczególnym instytucjom aparatu bezpieczeństwa. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, kiedy pacjent udzieli zgody lekarzowi na ujawnienie określonych informacji w jego sprawie, jednakże tutaj chodzi raczej przede wszystkim o ujawnienie informacji do opinii publicznej, a nie konkretnym organom ścigania, ponieważ te mogą uzyskać potrzebne dane w wyniku postępowania sądowego.